Rozmaitości językowe

Kto komu „zabiera głos” i dlaczego lepiej, żeby tego nie robił? Jak to się dzieje, że „mówiąc kolokwialnie” – wcale kolokwialnie nie mówimy? Jaką rolę odgrywa wieloznaczność i czy Lwu Tołstojowi mogłyby się spodobać wojna i pokój… z kuchnią?

Wpis “Rozmaitości językowe” skomentowano 93 razy

  1. kakasia pisze:

    Pan Profesor to jest jednak zwierzą MULTImedialne:)
    Ożywił się profesor wyraźnie wraz z videoblogiem.
    No i komu przeszkadzał program „Mówi się”
    na TV Polonia??????

  2. Hitch pisze:

    (unikając niestosownego „witam”) Dzień dobry po przerwie ;)

    Podobał mi się fragment o wieloznaczności niektórych słów i wykorzystywaniu tych znaczeń przez pisarzy. Skojarzyło mi się to z wypowiedzią Nowosilcowa w „III części Dziadów” (a może „Dziadach części III” ? ). Otóż senator-poliglota podsłuchawszy rozmowę, w której pada nazwisko kompozytora H.Herza woła „Coeur! tu także była mowa około serc.” A jeśli chodzi o samo słowo serce to ciekawią mnie jego różne brzmienia (i zapewne pochodzenia), bowiem wschód Europy niemal jak jeden mąż mówi „serce, sierce”, zaś Hiszpanie „corazon”, Włosi i Francuzi „cuore i coeur” a już Niemcy i Anglicy „hertz i heart”, zatem rozbieżność wydaje się dość duża..

    Ach, i jeszcze jedna drobnostka. W poprzednim „wgadzie” pan Profesor raczył uzyc słowa „otworzone(a)”, co dało mi do myślenia, ponieważ zawsze forma „otwarty(a)” była dla mnie jedyną poprawną. Stąd pytanie, czy to błąd wynikający z pośpiechu czy to jednak forma poprawna?

    Pozdrawiam
    Hitch

  3. Bartłomiej G. pisze:

    Panie Profesorze!

    Mam pytanie dotyczące sprawy może błahej, ale dla mnie nurtującej, a mianowicie kwestia tytułów naukowych (i nie tylko) w ich skrótowej pisowni.

    W szkole podstawowej czy w liceum uczono mnie, że tytuł poprzedzający nazwisko, a kończący się na tą samą literę co w pełnym rozwinięciu, pisany skrótem (tak jak np.: magister, doktor) piszemy bez kropki na końcu tegoż skrótu (czyli mgr, dr). Jednak coraz częściej spotykam się z pisownią tych skrótów zakończonych kropką (np.: mgr. inż. czy prof. dr. hab.) – i nie chodzi tu tylko o Internet, ale widuję to w gazetach codziennych, czasopismach, książkach, itd.

    A może zawsze tak było i nie jest błędem pisanie tych skrótów z kropką?
    Z góry dziękuję za odpowiedź (również od Współblogowiczów).

    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Magnitudo pisze:

    Takie pytanie w pół do piątej czy pół do piątej.
    To takie skróty myślowe „(wskazówki są) w pół (połowie godziny) do piątej” lub „(zostało) pół (godziny) do piątej”. Która poprawna?

  5. WORDHUNTER pisze:

    PRZEDROSTKI I RDEĆ
    Dla odprężenia pragnę przytoczyć kilka wyrazów które usłyszałem od włościan galicyjskich. Pochodzenie niektórych wytłumaczono mi i śmialiśmy się z nich wspólnie…
    * AMBONAMENT,- wiadomo, ambona.
    * TANICÓWKI, – to tenisówki, ale wygodne w tańcu.
    * Coś jest OBŁAGANYM stanie ?.
    * Ktoś ma 80 lat-obłożone
    * To jest dobre na KURAŚ –oczywiście dla kurażu.
    * SARENA to samochód marki Syrena, brzmi bardzo elrgancko,
    a starsza włościanka nie bardzo wiedziała co to jest syrena.
    * PRZESTANEK — lepiej brzmi.
    * ŻYĆ NA DWA ŚWIATY t.j. na ten i na tamten
    ( dotyczy to zwłaszcza gromadzenia nadmiernych zapasów)
    * Wracają BUCIANY – tłumaczono mi że ptaki te posiadają
    wysokie czerwone buty, co najlepiej widać na rycinach w
    elementarzach.
    * POWYNAODGRZEWAŁA kotletów, umyła sie i czekała na niego
    Jak ta GUPIA. Czy ktoś widział wiecej przedrostków ?
    Największe jednak wrażenie wywarł na mnie pewien włościanin, który komentując nielegalne wysypisko stłuczonych lamp świetlówek. emitujących szkodliwe pary rtęci powiedział; …najgorsza panie to jest ta
    RDEĆ… Ileż wtym słowie grozy… Nawet owe „zjadliwe trucizny” z pięknego hymnu brzmią tu jak rumiankowa herbatka dla nimowląt.
    Pozdrowienia, WH.

  6. MASLAK pisze:

    Sam nic madrego nie wymysle, to dodam odrobine do komentarza Pana Profesora. „Bede sie staral pilnowac…” i „Bede pilnowac (pilnowal)..” zaleza od rodzaju jezyka jakim sie poslugujemy. Kolokwialnie (!) Pan Profesor ma oczywiscie racje i wyczerpujaco to wyjasnia, ale juz na przyklad w jezyku prawniczym, kontraktowym jest miedzy nimi ogromna zasadnicza roznica. „Bede sie staral pilnowac” nie daje gwarancji, ze bede pilnowal. Dlatego tez dobrze by chyba bylo, gdybysmy, pytajac o cokolwiek, zawsze dodawali szerszy kontekst, aby nasze intencje byly bardzo wyrazne. Przepraszam Pana Profesora za klopot i wahanie czy ten, co sie bez przerwy czepia to lepki, pokryty sluzem grzyb maslak (z ogonkiem nad s), czy dziwaczny „maslak”. Grzyb on jest Panie Profesorze, maslak z ogonem, na nozce, duszony , suszony i wdzieczny za uwage. Tyle tylko, bo bedzie maslo maslane.

  7. Out pisze:

    A dlaczego na polskiej stronie jednego z ważniejszych polskich dzienników pojawiają się tu i ówdzie angielskie słowa.
    Czemu w formularzu dodaj komentarzimię i adres e-mail jest required a nie wymagany.

  8. MASLAK pisze:

    Szanowny Panie Profesorze,
    Eureka ! Znalazl chyba sie rzeczownik w jezyku polskim bez liczby mnogiej: czesc (ogonki nad s i c ). Jak: Czesc i chwala naszym zolnierzom ! Czesc Wladziu, dokad lecisz ?
    Znaczeniowo bliski slowom: wielki szacunek, godnosc, wielkosc, slawa.
    To samo, ale nie tylko, znaczenie ma w j.rosyjskim. I tu, prosze wybaczyc, rubaszny przyklad z anekdot o generale Czapajewie i Anke Pulemetchitse:
    Anka ! Ty proshla mimo i mnie chest’ ne otdala !
    Vasilii Vasil’evitch, prostite, vchera Pet’ke otdala…
    Wydaje sie, ze nie znajdziemy w literaturze polskiej przypadku uzycia tego „czesc” w liczbie mnogiej. Czesci ? Czescie ? Nawet logiczny przyklad jest trudno wymyslic. „Slyszalem o tej czesci od roznych ludzi i rozne te czesci bywaja” ? Raczej: „i rozna ta czesc bywa”.
    Czyzby byl to rzeczownik w naszym jezyku bez liczby mnogiej ?

  9. MASLAK pisze:

    Do niby ewenementu : czesc.
    L.p. : Czesc, czci, czci, czesc, czcia, o czci.
    L.m. : Czcie ? Czci ? Czciom ? Czci ? Czciami ? O czciach ?
    Czyba w literaturze nie ma przykladu.

  10. Paulus pisze:

    Ależ nie ma rzeczowników bez liczby mnogiej. Od każdego może być utworzona, choć niekiedy nie ma sensu w użyciu, co jednak nie znaczy, że sens taki kiedyś się nie znajdzie!
    A „cześć” – chyba (to chyba pełni tu funkcję: „będę się starał…”) z końcówkami analogicznymi do postać (postaci, postacie), zatem w l. mn.: te czci albo te czcie (bardziej podoba mi się to pierwsze).

    Co do starań w pilnowaniu – zostało to przecież w wypowiedzi wyłożone: będę się starał pilnować = może mi się uda (ale pozwalam sobie na pewien margines błędu); będę się pilnował = zobowiązuję się do pilnowania.

    Out – Polityka jest „siedmiodziennikiem”
    Pozdrawiam

  11. nemo pisze:

    Maślaku,
    a czci, czciom, czciach?
    Jak mogłeś słyszeć o „cześci” 8O

  12. Helena pisze:

    Sluchajcie, co poniektorzy :) ! Wydawalo mi sie – prosze mnie poprawic jesli sie myle – ze przychodzimy tu aby to NAS Pan Profesor oswiecal, jesli czego nie wiemy badz mamy watpliwosci, a nie po to aby JEGO przylapywac na bledach! Zwlaszcza, ze owe „bledy” sa raczej problematyczne. Jezyk pogawedki na wideo jest jednak (i powinien byc! – mowie to jako wieloletni radiowiec) nieco inny od jezyka rozprawy naukowej czy legalnego dokumentu i moze lepiej sie nie czepiac? MOzemy sie nawzajem poprawiac, ale poprawiac naszego Gospodarza, jest, jakby to delikatnie ujac, troche nie do konca eleganckie? Moze nie usimy go uczyc polszczyzny? Czasami od poprawnosciowych regul wazniejsza jest nosnosc jezyka retoryczna, emocjonalna, rytmiczna i jaka tam jeszcze. Nigdy nie mialam oporow przed zmienianiem regul jesli dawalo mi to wieksza plastycznosc wypowiedzi, jesli wzmagalo ekspresje.
    I dlatego bardzo, ale to bardzo podobalo mi sie zacytowane przez WH slowo POWYNAOGRZEWALA. Znacznie lepsze niz „ogrzewala dlugo i zupelnie niepotrzebnie”. Jest w tym „powynaogrzewala” taki ladunek emocjonalny, takie jest obrazowe, ze potrafie wyobrazic sobie bez trudu kontekst sytuacje, w ktorej chetnie takiego slowa bym uzyla. Powynauzywala.

  13. Miron pisze:

    Szanowny Panie Profesorze,
    serdecznie dziękuję za odpowiedź na moje pytanie dotyczące „mimo to,mimo tego” :) . I mam kolejne,może bardziej dotyczące savoir-vivre’u niż języka…choć,kto wie. Czy to prawda,że pod żadnym pozorem,pisząc maila do wykładowcy,nie można zaczynać wiadomości od „Witam”,ponieważ jest to spoufalanie się i brak szacunku?Jak w takim razie zacząć?”Szanowny Panie,Szanowna Pani”,czy może jakoś inaczej?
    Kolejna sprawa: skąd się biorą formy typu „winogron”,”pomarańcz” (rodzaj męski) i tym podobne,które można zaobserwować w sklepach?
    Czy używa się jeszcze form „mełła,pełła”?Słyszałam,że język polski „nie lubi” zbitek spółgłoskowych.
    Czy po vel. trzeba stawiać kropkę,czy nie?
    I wreszcie coś,przy czym upiera się moja koleżanka z roku: „Kisielu” czy „kiślu”? :) ))
    Pozdrawiam serdecznie,
    KC vel Miron.

  14. MASLAK pisze:

    Paulus
    Oczywiscie „czci”. A „czesci”, „czescie” to zartobliwe proby. Masz racje, nieco podobnie jak z tablica pierwiastkow – nie ma, moze sie znajdzie, ale miejsce i imie jest.
    Wypowiedz: „Czasami pilnowac sie i staranie, zeby sie pilnowac to jest to samo”. Coz lepszego, niz znalezc cos u autorytetu ! A Profesor ma okazje posmiac sie nad nieudanymi probami ! Bo jest otwarty na dialog i ma poczucie humoru.

  15. MASLAK pisze:

    Paulus
    Winno bylo byc : posmiac sie z nieudanych prob.

  16. MASLAK pisze:

    Miron
    Wydaje sie, w poprzednich „wgadach” Pan Profesor juz okreslil samo „witam” jako, w tym przypadku, niezbyt stosowne. A zamiast Szanowny… mozna chyba uzyc kazdego zwrotu, ktory uznamy za wlasciwy, z zachowaniem szacunku dla dla adresata i konwencji w jakiej utrzymywane sa wzajemne stosunki.
    Winogron i pomarancz maja swe zrodla w
    Gramatyce Warzywno – Owocowej.
    O znanym publicyscie Kisielewskim, z pseudonimem Kisiel, mowia i pisza: o Kisielu, u Kisiela itd. A na spodku tez – zabraklo kisielu.

  17. nemo pisze:

    Na domu mojego dzieciństwa rósł „winogron”, który oznaczał zarówno winorośl jak i jej owoce, a makaron odcedzało się na „druszlaku” ;)
    Bardziej irytuje mnie nazywanie pora nie porem tylko „porą” i mówienie na rożen – rożno 8O (bo z rożna, jak niebo – bo z nieba, tak mi ktoś wyjaśniał)

  18. Helena pisze:

    Ja tez mysle, ze „witam!” w liscie do profesora (czy kogokolwiek innego z kim nie jestesmy w bardzi zazylych stosunkach) jest bardzo niestosowne.
    Nie widze nic zdroznego w normalnym powitaniu Szanowny Panie Profesorze, a nawet i Drogi Panie Profesorze, jesli jestes ulubionym studentem na roku.
    W zeszlym tygodniu ochrzanilam lekko mloda sprzedawczynie, ktora zwrocila sie do mnie per „Darling”. Byla autentycznie zdumiona i zapytala jak ma sie do mnie zwracac. Zaproponowalam, zeby mowila „Madam”. Nieproszona familiarnosc jest bardzo irytujaca dla odbiorcy.

  19. Tutlam pisze:

    Chcialam wszystkim serdecznie podziekowac za interesujace wpisy, ktoregos wieczora tak wciagnelam sie w czytanie Waszych wypowiedzi i pytan, ze wschod slonca widzialam :) A piekny to widok :)

    Dziekuje przede wszystkim Panu Profesorowi za latwotwosc przekazywania wiedzy i odwage podejmowania kolejnych trudow oraz za wspanialy humor :)

    To bardzo, bardzo przydatna strona.

    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie,
    Tutlam

  20. WORDHUNTER pisze:

    GOMÓŁKA I SZPOTAŃSKI
    A już chciałem się obrazić na P.Poseł Julię Piterę za słowo „co poniektóry, bo pochopnie myślałem że to bład. Natomiast zwrot którego użyła – „po niejakim czasie ” nie bardzo mi odpowiada. Sam powiedziałbym : po pewnym czasie, po jakimś czasie. Slowo NIEJAKI jest doskonale wszystkim znane, zwłaszca jeśli ktoś słuchał, jak w 68-mym Gomółka parskał z ambony- (przepraszam, z trybuny) ” NIEJAKI SZPOTAŃSKI…. itd.
    U wiera mnie gdy słyszę jak o okresie przełomu 89-90 mówi się
    JESIEŃ LUDÓW doszukując się analogii do WIOSNY LUDÓW. Jesień to przecież spadek , schyłek, (autumn. am. fall) a w latach 89-90 było coś wręcz przeciwnego– właśnie wiosna!!! Pozdrowienia, WH.

  21. Danuta P. pisze:

    Dobry wieczór, jak miło znowu Pana Profesora usłyszeć. Ze skrótami myślowymi trzeba uważać, vide niejaki Maciarewicz… a mój ulubiony pułkownik w studium wojskowym mawiał: my to sobie skrótkiem omówimy. I omawiał.
    Heleno, niestety „czepię się” radiowców. Oto podana wiadomość, sporządzona post factum i odczytana przez lektorkę, a więc na pewno nie na gorąco: propozycja kolejnej uchwały spadła około 18 na zmęczony materiał radnych. Ufffff….uważam, że nalezy wymagać nie tylko poprawnej, ale wręcz wzorowej i pięknej polszczyzny od zawodowców, a za takich uważam pracowników radia, telewizji, prasy itd. Muszą być gdzieś wzorce, dostępne dla ogółu społeczeństwa, nie tylko wykłady na polonistyce dla wybrańców. Od kogo przeciętny Polak ma się uczyć poprawności językowej? Jeśli w radiu słyszę, że klinika okulistyki prowadzi badania „rozwoju oka wśród dzieci w wieku 4-6 lat”…to przed oczami duszy mojej jawi się piaskownica, dzieci lepią babki, a wśród nich oko – i ono się rozwija. Nie wiem, czy babki też lepi, czy tylko sie im przygląda. mam dość „danio na śniadanio”, wszystkomających telefonów wszystkowiedzących reklamotwórców. Dlatego potępiam liberalizm językowy, bo nasze wnuki nigdy nie będą wiedziały, że mówią hasłami reklamowymi i takimiż wyrażeniami, które z prawdziwą polszczyzną niewiele mają wspólnego. Tu zgadzam się z opinią kakasi, że sam fakt, iż większosć tak mówi, to zbyt mało, aby wyrażenia uznać za prawidłowe. Pozdrawiam Cię i wszystkich obecnych.

  22. Pav pisze:

    Być może już niejednokrotnie tutaj pisano o eufemizmach, ale ja powiem jeszcze raz: bardzo mnie drażnią słowa typu niepubliczny, ponadgimnazjalny. Sądzę, że nazwa Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej ma po prostu zasłonić termin „Prywatny”, którego tak bardzo nasze społeczeństwo nie lubi, ale co ma ukryć słowo „ponadgimnazjalny”? Czy po reformie prof. Handkego nie można już wrócić po prostu do szkół średnich? Może naprawę ustaw sejmowych, którymi zajmuje się komisja posła Palikota, należy właśnie zacząć od usuwania wszelkich eufemizmów, wymyślonych w duchu źle pojętej poprawności politycznej?

  23. Helena pisze:

    Bogu ducha winny Gomolka (Stanislaw) siedzial w 68 r. w domu i bal sie, ze go aresztuja za posiadanie niearyjskiej zony. Natomiast Gomulka (Wladyslaw) kazal aresztowac zony, mezow, dzieci.
    Dzis Gomolka jest bardzo waznym doradca Tuska, zas Gomulka gryzie ziemie.
    POzdrawiam, nie zatrzymuje sie, bo w pospiechu.

  24. WORDHUNTER pisze:

    KAŚCIUSZKA
    Nie mogę zrozumieć dlaczego w Polsce mówi się i pisze ŁUKASZENKA
    a nie ŁUKASZENKO – tak jak jest napisane cyrylicą. Ja wiem że to wymowa
    ale niech tak sobie wymawiają Białorusini, Rosjanie, i Nelly Rokita.
    Z drugiej strony mówimy i piszemy JUSZCZENKO a Rosjanie, Białorusini i chyba Ukraińcy wymawiają z rosyjska JUSZCZENKA.
    A może zaczniemy mówic KAŚCIUSZKA i MANIUSZKA? Czyrządzą tym jakieś prawa? Pozdrowienia, WH.

  25. brelok pisze:

    dzień dobry-i-miły Panie Profesorze i szanowni komentatorzy!
    uprzejmie proszę o rozwiązanie moich – może naiwnych – językowych dylematów, które pojawiły się w trakcie porannego przeglądu prasy.
    oto: czy wzór jest niedościgniony czy niedościgły? czy nieobyczajne zdjęcie umieszczone na jednym z portali znikło czy zniknęło? i wreszcie – czy wyspa jest niezamieszkała czy niezamieszkana?
    a może obie formy są poprawne i zmieniają się tylko w zależności od jakiegoś subtelnego kontekstu? gdybym znalazł się w skórze dziennikarza, napisałbym o niedoścignionym wzorze, niezamieszkałej wyspie i zdjęciu, które zniknęło
    z najserdeczniejszymi pozdrowieniami,
    brelok

  26. Jakub pisze:

    Spoleczenstwo informacyjne = Spoleczenstwo informatyczne

    Słowo informatyka i informacja (zgodnie ze slownikiem Kopalinskiego) ma wspolne pochodzenie:

    Etym. – łac. informatio ‘wyobrażenie; wizerunek; pomysł’ od informare ‘formować; wymyśleć; spisać; informować’

    Sens stwierdzenia Spol. informatyczne i Spol. informacyjne jest taki sam.

    Społeczeństwo informacyjne – Termin został wprowadzony w 1963 roku przez Japończyka T. Umesao (wersja oryginalna „j?h?ka shakai”) w artykule o teorii ewolucji społeczeństwa opartego na technologiach informatycznych, a spopularyzowany przez K. Koyama w 1968 roku w rozprawie pt. „Wprowadzenie do Teorii Informacji” (Introduction to Information Theory).

  27. Helena pisze:

    Jesli chodzi o nazwisko bialoruskiego przywodcy, to nie chodzi o to jak jest wymawiane, tylko jak jest pisane . A pisane jest po bialorusku Lukaszenka.
    Wiele lat temu ktos mi tlumaczyl, ze Bialorusini zdecydowaloi sie przyjac pisownie troche ahistoryczna, czyli zapisywac swoj jezyk tak jak go slysza. Dotyczy to nie tylko niektorych koncowek jak w nazwisku Lukaszenka, ale nawet rdzenia slowa. Np slowo „woda” pisze sie po bialorusku „wada” z akcentem na ostatniej sylabie. Ten przyklad zapamietalam sprzed bez mala 40 lat.
    Oczywiscie Kosciuszko, jako nazwisko typowo bialoruskie, zapewne jest przez przez Bialorusinow zapisywane jako Kostiuszka albo Koscjuszka czyli tak jak go wymawiaja.

  28. WORDHUNTER pisze:

    P.HELENA
    Oczywiście racja;

    Gomólka sera, osełka masła, a nawet bułka chleba ( gdzies to słyszałem)
    Słaby byłem i widać jestem w pisowni tego nazwiska choć czasem korciło
    mnie napisanie listu do Wł. ale wiedziałem że to na nic. Ale śpiewałem
    mu 100 lat w 56-tym.

    P. BRELOK
    Ja byłbym za:
    * NIEDOŚCIGŁY WZÓR
    ( niedościgniony może być np. struś)
    * NIEZAMIESZKANA WUSPA – bo bez mieszkańców.
    (niezamieszkała – dotyczy miejsca stałego pobytu samej wyspy.
    * Zjęcie ZNIKNĘŁO.
    Pozdrowienia, WH.

  29. MASLAK pisze:

    Brelok
    Ciekawe pytanie. Sklanialbym sie ku uznaniu obu form, bo sa w powszechnym uzyciu. Zniknal – znikl z pola widzenia.
    Niedoscigniony – niedoscigly wzor uczciwosci.
    Niezamieszkala – niezamieszkana wyspa.
    Ale, moze – nie zamieszkana od 20 lat ? Imieslow ? Rowniez wygladam opinii Pana Prosesora.

  30. MASLAK pisze:

    W.H.
    Wyglada to na redukcje samogloski po akcencie. Im dalej od akcentu, tym silniejsza redukcja. Ale – tylko w fonetyce. W pismie zostaje „o”. To dla Rosjan. A my mowimy Kosciuszko, Lukaszenko tak jak piszemy.

  31. MASLAK pisze:

    W.H.
    „Po niejakim czasie” wydaje sie byc bledem. „Niejaki pan X” nie jest bledem. Niejaki – blizej nieokreslony, z odcieniem lekcewazenia, deprecjacji osoby. Poprawnie.
    A „jesien ludow” to niezbyt udana parafraza Wiosny Ludow, a w domysle jesien (czyli – koniec) tzw „demoludow”.

  32. MASLAK pisze:

    Wojna i przedpokoj – fragment „Wojny domowej”… Przy tak drobiazgowych analizach tekstow Tolstoja, jakie sa dostepne, bez trudu mozna chyba ustalic intencje pisarza. Przypuszczam, ze kwestia byla „walkowana” tam i z powrotem tysiace razy i sa wiazace konkluzje „tolstojologow”.

  33. kakasia pisze:

    Brelok
    wzór niedościgniony i niedościgły
    zdjęcie znikło i zniknęło
    wyspa niezamieszkana
    (por: ‘ znam kobietę zamieszkałą w …’
    ‘ kamienica zamieszkana przez…’)

    Jakub
    że informatyka i informacja mają wspólne
    pochodzenie – to jest dowód na co?
    Dla mnie, laika, ‘informacyjny’ oraz
    ‘informatyczny’ to dwa różne przymiotniki.
    ‘Informacyjny’ – od ‘information’,
    ‘informatyczny’ – od ‘information technology’

  34. wis pisze:

    Ostrożnie z „Madam”,
    bo w wielu krajach = burdelmama

  35. kakasia pisze:

    Wis
    nie trzeba ostrożnie w krajach anglojęzycznych.
    Tam ‘madam’ wymawia się ‘ma’am’ i jest to
    jednoznaczne.

    Co do Łukaszenki to i tak pewnie usus zadecyduje
    (zadecydował?) Tochę mi to przypomina casus
    Peugeout vs Reault. Dlaczego niby ‘mam Peugeut’a’
    ale skradziono mi moje ‘Reanult’? Bo tak:)

    Pozdrawiam

  36. kakasia pisze:

    Peugeota oczywiście bez apotrofu !:)

  37. WORDHUNTER pisze:

    ŁUKASZENKO wdziałem wielokrotnie pisane cyrylicą na transparentach podczas demonstracji w Mińsku. A my dalej Łukaszenka, i Łukaszenka…..
    Pozdrowienia, WH.
    Dziękuję Wszystkim Blogowiczom za fachowe wyjaśnienia trapiących mnie wątpliwości. WH.

  38. nemo pisze:

    Kakasiu,
    może dlatego, ze ten peżo (peugeot) i to reno (renault)? Te marki maja w języku polskim odmienne rodzaje. Po niemiecku oba są męskie ;)

  39. kakasia pisze:

    Nemo
    no ale dlaczego mają inne rodzaje? I co było pierwsze?
    Nie odmieniamy renault bo jest rodzaju nijakiego czy
    jest odzaju nijakiego bo go nie odmieniamy: :)
    Pozdrawiam

  40. etzel pisze:

    Też mi się wydaje, że informacyjne i informatyczne to to samo.
    Społeczeństwo informacyjne lub informatyczne korzysta z technologii informacyjnych lub informatycznych i się samo informuje. Jest tylko małe ale: technologii informacyjnych pojawia się więcej w Googlach niż informatycznych.

  41. nemo pisze:

    Problem renault zaprząta również innych:
    Mirosław Bańko odpowiada:
    Jakiego rodzaju jest renault? Słownik ortograficzny podaje ?ndm a. renaulta?, co sugeruje rodzaj męski, jednak na billboardach jest nowe renault. A co z samochodami innych marek: to suzuki (subaru, mitsubishi, porsche, iveco, volvo, bugatti, daewoo, hyundai, peugeot) czy ten suzuki (itd.)?
    Na rodzaj gramatyczny rzeczownika wpływa przede wszystkim jego budowa (przy czym wymowa ma tu pierwszeństwo przed pisownią), w drugiej kolejności zaś przynależność do nadrzędnej kategorii nazw. Gin jest więc rodzaju męskiego, gdyż większość rzeczowników zakończonych spółgłoską ma ten rodzaj, whisky ma rodzaj żeński, gdyż terminem nadrzędnym dla niej jest wódka, a bordo jest nijakie zarówno ze względu na swoją budowę (zakończenie akcentowaną samogłoską [o]), jak i przynależność do nadrzędnej kategorii wino. W wypadku nazw odimiennych o rodzaju gramatycznym i odmianie może dodatkowo współdecydować czynnik genetyczny, w danym wypadku męskie nazwisko konstruktora.
    O tym, jaki jest rodzaj gramatyczny nazw wymienionych w pytaniu, można wnioskować na podstawie ich użycia na stronach internetowych. Porównanie wyników wyszukiwania dla fraz typu ?nowy renault? i ?nowe renault? pokazuje, że większość wymienionych w pytaniu nazw ma rodzaj alternatywny, nijaki lub męski (ściślej męskożywotny, co widać po formach biernika równobrzmiącego z dopełniaczem). Tylko volvo i bugatti należą do nazw wyłącznie nijakich (nieliczne przykłady ich użycia w rodzaju męskim można uznać za wyjątki od reguły). Natomiast peugeot występuje niemal wyłącznie w rodzaju męskim, co dziwi tym bardziej, że renault ma rodzaj oboczny, męsko-nijaki, a obie nazwy pochodzą od nazwisk.

  42. nemo pisze:

    W Wikipedii Renault ma rodzaj wyłącznie męski (ten samochód).
    Kakasiu, tez bym chciała wiedzieć, co było najpierw :)

  43. Paulus pisze:

    nemo,
    Jak to jest. Piszesz, że: „zacytowane przez WH słowo POWYNAOGRZEWAŁA [jest] znacznie lepsze niż ?ogrzewała długo i zupełnie niepotrzebnie?”. I dalej: „potrafię wyobrazić sobie bez trudu kontekst, sytuację, w której chętnie takiego słowa bym użyła. Powynaużywała.” Ale po co!? Skoro bowiem powynaogrzewała znaczy „ogrzewała długo i zupełnie niepotrzebnie”, powynaużywała musi chyba znaczyć „używała długo i zupełnie niepotrzebnie”. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której planujemy zupełnie niepotrzebną aktywność. Wiem, wiem – czepiam się…
    A przy okazji: słowo skonstruowane na tej samej zasadzie było kiedyś użyte w reklamie… no właśnie – zapamiętałem słowo (nauczycielka wrzeszczy na korytarzu szkolnym „…ja ci się ponawydurniam!”), zaś nie potrafiłem skojarzyć przy reklamie czego było wykorzystane (zapytałem – chodziło o telefonię komórkową). W tym kontekście śmiem (choć nieśmiało) twierdzić, że było ono użyte zupełnie bezsensownie jako odwracające uwagę od sprzedawanego produktu.

  44. burebure pisze:

    Kakasia – jeśli piszesz o samochodzie danej marki, to używasz nazwy pospolitej (piszesz z małej litery). W przypadku obu omawianych samochodów (jak i ich marek, wtedy z dużej) odmiana jest dopuszczalna.

  45. burebure pisze:

    Właśnie obejrzałem jeden z wcześniejszych wgadów, w którym profesor Bralczyk przeczy istnieniu w języku polskim wyrazu rozpoczynającego się na literę ‘ę’. Taki wyraz oczywiście (dla scrabblisty;)) istnieje, jest to „ęsi” (notuje go sjp wydany przez PWN).

  46. MASLAK pisze:

    etzel

    A moze by sprobowac tak:
    Informacyjny od – informacja. N.p. biuletyn informacyjny, informacyjny charakter wypowiedzi.
    Informatyczny od – informatyka. N.p. wydzial informatyki, literatura informatyczna.
    Czyli – znaczenia sa rozne. A spoleczenstwo ? Zaleznie od tego, co autor chcial wyrazic. Jesli powszechnosc, lub zaleznosc od informatyki, to prawdopodobnie – informatyczne. A jakie jest spoleczenstwo informacyjne ? Trzeba zapytac tego, kto to wymyslil.

  47. kakasia pisze:

    Etzel
    no bo to kalka z angielskiego (information technology) w którym
    w ogóle – popraw jeśli się mylę – odpowiednika polskiej
    INFORMATYKI , tj osobnego słowa nie ma.

  48. Hitch pisze:

    Drogoi/droga Pav.
    Wydaje mi się, że „niepubliczny” (czy to zakład czy szkoła czy cokolwiek) ma zmniejszyć „ładunek negatywny” charakteru takiego miejsca. Ma po prostu brzmieć mniej snobistycznie ;) A i większa ilość sylab dodaje splendoru według niektórych.
    Natomiast co do „ponadgimnazjalnego” – w moim przekonaniu taka forma ma uzasadnienie, bo nie każda szkoła jest szkołą średnią. Rozróżnia się licea od techników i szkół zawodowych nawet w podręcznikach, zatem w sformułowanie „szkoły ponadgimnazjalne” jest bardziej ogólne, obejmuje wszystkie placówki edukacyjne, w których kontynuowana jest nauka po ukończeniu gimnazjum.
    Pozdrawiam
    Hitch

  49. Jakub pisze:

    Kakasia:

    Jako nielaik twierdzę stanowczo, że sens stwierdzen:
    - spoleczenstwo informatyczne
    - spoleczenstwo informacyjne
    jest dokladnie taki sam

  50. kakasia pisze:

    Burebure
    odmiana obu jest możliwa … ta…. Kocham takie wpisy.
    Może jakiś właściciel renaulta (czytaj: renota) się
    wypowie? Czy w takim renocie to wygodnie jest?:)
    Bo w peżo bardzo.

  51. nemo pisze:

    Paulus,
    rozumiem, masz żal, że Cię pomyliłam z PauluSJ-em, ale że Ty mnie mylisz z Heleną (ponawyo…), to mnie zaskoczyło 8O

  52. Helena pisze:

    To nie Nemo podobalo sie slowo „powunaogrzewala” tylko mnie! Oczyscie znaczy ono tyle, co „ogrzewala dlugo, bez sensu, nie pochwalam tego”.
    Jednak zaproponowana przez mnie (zartobliwie forma ) „powynauzywala” wcale nie znaczy „uzywala niepootrzebnie i dlugo”. NA TYM POLEGA PIEKNO POLSKICH PRZEDROSTKOW! Moga znaczyc rozne rzeczy doczepione do roznych slow.
    Powynauzywala znaczy w „moim” kontekscie – uzywala przez pewien czas, ale radosnie, niestety sie skonczylo, jaka szkoda! Used with gay abandon!

  53. WORDHUNTER pisze:

    CÓRECZNY…. (trochę się poczepiam)
    GRA MUZYKA, czy GRA ORKIESTRA w wyniku czego słyszymy muzykę.
    ZAKAZ to rzeczownik, ale czy obowiązuje czy tez nie-tego nie wiemy.
    Lepij byłoby-ZAKAZANE ( wyjątek – kodeks drogowy gdzie słowo
    ZAKAZ poparte jest stosownym znakiem. Zdaje mi się że w innych
    językach jest to powiedziane precyzyjniej.
    ABSOLUTNIE TAK czy ABSOLUTNIE NIE? Zdarza mi się słyszeć gołe
    ABSOLUTNIE (przepraszam za kolokwializm) i nawet z kontekstu
    od razu nie wynika czy TAK, czy NIE.
    Ktoś coś WIESZCZY (często słyszę tak zust dziennikarzy) Lepiej chyba
    powiedzieć OBWIESZCZA albo WIEŚCI że coś tam… W wolnych chwi-
    lach proszę poćwiczyc to wieszczenie.
    Od kilku lat nasze koła byznesowe używają słow SPÓŁKA CÓRKA.
    Dawniej używano słow FILIA, FILIALNY,itd. Konsekwentnie, zamiast
    FILIALNY powinniśmy używać słowa CÓRECZNY bo zajmuje mało
    miejsca i jest polskie o co zapewne chodziło byznesmenom patriotom.

    Państwo cytują wieloprzedrostkowe słowo -POWYNAOGRZEWAŁA a powinnobyć PO WY NA OD GRZEWANE tak jak słyszałem od galicyjskich
    włościan.
    Słowa ŚLEDŹ , WINOGRONO, i inne tak używane w lp. pochodzą
    PRL-kich fotmularzy dot. sprawozdawczości z połowu śledzi czy zbioru winogron. Na bazarach i chyba w handlu stosuje sie to i teraz bo wygląd
    bardziej profesjonalnie albo jest to zwyczaj. Pozdrowienia, WH.

  54. Paulus pisze:

    nemo, Heleno,
    bardzo przepraszam obie Panie za pomyłkę. Nie znajduję dla siebie usprawiedliwienia (może tylko nieudolną jego próbę: czytałem wpisy jeden po drugim, w efekcie „zlały mi się” :( ). „Postaram się pilnować” by nie popełnić więcej takiej pomyłki (na wszelki wypadek jednak zostawiam sobie furtkę…)
    Pozdrawiam

  55. nemo pisze:

    WH,
    Wieszczy? Absolutnie tak! Jeśli w znaczeniu proroctwa, przepowiedni
    Obwieszcza (wszem i wobec) = oświadcza, oznajmia, ogłasza
    Wieścić (wieszczę, wieścisz) = głosić, zawiadamiać, donosić, zapowiadać
    Uważam, że jest różnica między oznajmieniem, zapowiednią i przepowiednią :)
    Winogrono i śledź na straganie trochę się kojarzą z zakurzonym urzędnikiem, ale ta forma istnieje. Gorzej, kiedy zamiast „winogrono” lub „winogrona” czy „por” albo „pory” napisane jest „winogron” i „pora” :(
    Muzyki to już się czepiasz ;) Przecież to popularny synonim kapeli czy orkiestry. Muzyka grała walca. Muzyka wojskowa, górnicza. „Muzyka, grać! Wszystkie pary tańczą!”

  56. kakasia pisze:

    Nemo

    wracając jeszcze to odmienianych/nieodmienianych nazw.
    Może jakąś analogię dało by się tutaj znaleźć w
    Waszyngton – do Waszyngtonu, ale Edmonton – do Edmonton.
    Tutaj mamy chyba jakieś racje historyczne?

    Pozdrawiam

  57. kakasia pisze:

    Jakub
    a słowniki informacyjne i informatyczne to też będzie
    to samo?
    Pozdrawiam

  58. burebure pisze:

    Kakasiu nie napisałem „możliwa”, bo nie ma rzeczy niemożliwych, jeno „dopuszczalna” (są słowniki, które notują odmianę). A i czytamy: renolta.

  59. Aksel07 pisze:

    spółka córka ma osobowość prawną filia jej mieć nie musi
    ja jeżdżę „renówką” i „pegłotem” bo ryno i pyżo to takie obce
    WMK

  60. Danuta P. pisze:

    Pav, Hitch, to niedokładnie tak było. W latach 90. utworzono samodzielne publiczne (zespoły opieki zdrowotnej, szpitale kliniczne czy szpitale wojewódzkie) i jako przeciwwagę tego co publiczne utworzono również niepubliczne, głównie zoz-y (o szpitalu klinicznym nie słyszłam, żeby był niepubliczny). Takie nazewnictwo wprowadził prawodawca w ustawie o zozach, o ubezpieczeniach itp. więc aby „pasować” do ustawy należało przyjąć ustawową nazwę. Istnieje różnica między niepublicznym a prywatnym, głównie w kwestii odpłatności za usługi. Teraz praktycznie „prywatnych” nie ma, każdy mający gabinet prywatny został zmuszony, znowu mocą ustawy, do zmiany nazwy na Indywidualną Specjalistyczną Praktyke Lekarską. Nie ma sensu pisać gabinet prywatny, kiedy w rejestrze podmiotów gospodarczych, izbach lekarskich czy urzędach statystycznych (naszych REGONodawcach) fuguruje ISPL. Musimy mieć taką nazwe, jak ustawodawca sobie życzy. To nie jest żaden kamuflaż, próba ukrycia czegokolwiek tylko radosna „tfurczosć” panów posłów i pań posłanek minionych kadencji. Nie doszukiwałabym się w tym niczego innego poza kolejną legislacyjną bzdurą. Zdecydowanie łatwiej było, kiedy na drzwiach gabinetu figurowało słowo prywatny, nikt nie miał wątpliwości, że za usługę medyczną trzeba zapłacić, a ISPL często nie kojarzy się pacjentom z koniecznością opłaty, co nie jest przyjemne dla żadnej ze stron, wierzcie mi.

  61. paweł g pisze:

    Do wszystkich blogowiczów.
    Dlaczego odpowiadając na różne posty nie używacie wołacza?. Piszecie Miron, a nie Mironie, Paulus, a nie Paulusie, Brelok, a nie Breloku itd.
    Widzę to samo wśród moich znajomych, którzy uważają się za wielce poprawnych w sferze językowej. Dzieje się tak równierz wśród dziennikarzy. Prawie żaden nie używa wołacza.
    Profesorze – ratuj.

  62. gerge brummell pisze:

    A jak to jest ze słówkiem „bynajmniej” ? Bynajmniej tak, czy bynajmniej nie?

  63. Danuta P. pisze:

    Mój komentarz z 17.58 nadal przed bramą…a jest 22.17. Nie wiem, czy z okazji niedzieli taki zastój tu, czy jednak bramka skutecznie utrudnia lub uniemożliwia funkcjonowanie tego bloga? Od 11.25 nikogo tu nie było. Cenzorzy tego świata, obudźcie się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I do roboty, do roboty…….

  64. kakasia pisze:

    Paweł

    sprawdź najpierw co to wołacz:) Czy mama nie wołała
    do Ciebie „Paweł, do domu!” ???? W przypadku imion
    wołacz ma dwie formy :Kasia! lub Kasiu!
    Zgadzam się, że „Pawle, Kasiu” grzeczniejsze.

  65. agni_me pisze:

    WORDHUNTER

    „Oddział firmy”, zwany przez niektórych polonystów „filią”, ma różne znaczenie od „spółki-córki”. Może te koła, o których wspominasz, wiedzą, co mówią?

    Między wieszczeniem (przepowiadaniem przyszłości) a obwieszczeniem istnieje różnica.

    Twoje – być może – ciekawe spostrzeżenia, wydają się kompletnie pozbawione sensu, potrzebny jest kontekst.

    I – to zupełnie prywatna prośba – może mógłbyś zmienić sposób edycji tekstu? Te kapitaliki są nieznośne, fatalnie się je czyta.

  66. Helena pisze:

    Ludzie!!!!!! Mloddziezy!!!!!! Czy zwyczaj zagladania do slownikow (np Jezyka Polskiego lub Poprawnej Polszczyzny) i innych wydawnictw poprawnosciowych kompletnie wychodzi z uzycia? Przeciez macie to dzis nawet w KOMPUTERZE!
    Czy przed wytknieciem komus bledow lub braku znajomowsci jezyka nie warto siegnac po slownik i SPRAWDZIC?
    Pawel g, to Ciebie tez dotyczy. Zajrzyj do Slownika Poprawnej Polszczyzny haslo „wolacz”(rozdz.5 wolacz imion i nazwisk), str.880.

  67. Paulus pisze:

    Szanowni Wszyscy! (zwłaszcza w redakcji)
    Blog, taki jak ten, bez natychmiastowej możliwości reakcji na wpis nie ma sensu.
    Uprasza się o zdjęcie kłódki!!! i szerokie rozwarcie wierzei (blp?).

    Bynajmniej (zdecydowanie) nie

    WH – polujesz na słówka. A jak Ci się podoba słówko utworzone na wzór synostwa od słowa córka?
    A powynaodgrzewać – zdecydowany przerost formy nad treścią. Mnogość przedrostków nie usprawnia „komunikacyjności” słowa.

    Pozdrawiam
    Paulus

  68. Jakub pisze:

    kakasia:

    Twoje pytanie jest co najmniej dziwne. To tak jakbyś mnie spytała czy PUNKT INFORMACYJNY to to samo co PUNKT INFORMATYCZNY.

    SPOŁECZEŃSTWO INFORMATYCZNE / SPOŁECZEŃSTWO INFORMACYJNE / SPOŁECZEŃSTWO POSTINDUSTRIALNE to, zgodnie z literaturą na styku informatyki, ekonomii i socjologii, wymienne określenia na jedno i to samo zjawisko. Nie możesz rozbijać tego określenia, zabierać z niego przymiotnik i stosować go w zestawieniu z innymi rzeczownikami. To nie o to chodzi.

    Twoim tokiem myślenia moglibyśmy zaraz stworzyć PUNKT POSTINDUSTIALNY.

    Pozdrawiam.

    ————-

    paweł g:

    Nie wszystkie nick’i / pseudonimy dają się odmieniać. I choć np. w Twoim przypadku mółgbym napisać „pawle g” jednak forma bez odmiany to pewien internetowy zwyczaj – wynikający głównie z formy i technicznej budowy większości for internetowych i list dyskusyjnych. Przykładem również może być IRC, gdzie wiekszość klientów (klienty [nie: klienci] – programy obsługujące daną platformę, w tym przypadku serwery IRC) ma wbudowaną opcję podświetlania nick’a użytkownika, gdy ten pojawi się w wypowiedzi. Jeśli ktoś odmieni Twój nick, wtedy nie zostanie on podświetlony, bo program nie będzie wiedział, że „pawle” również odnosi się do „pawła”.

    To takie moje przemyślenia. Niestety w pewnych kwestiach zastosowane rozwiązania językowe podyktowane są pewnymi techniczno-zwyczajowymi przesłankami, a nie brakiem umiejętności posługiwania się językiem.

    Innym przykładem może też być słowny zapis kwot na blakietach przelewów w bankach. Niby należy kwotę zapisać słownie, ale wymóg techniczny jest taki, żeby 327 PLN zapisać słownie jako „TRZ DWA SIE ZŁ 00 GR”.

  69. WORDHUNTER pisze:

    P.kpt.NEMO !
    Podobno ma być WSZEM WOBEC bez i w środku.
    Dla mnie lepiej brzmi WIEŚCI że będzie lepiej… niż WIESZCZY -nawet to samo.
    Widziałem też WINOGRONY…
    Akselu 07 !
    —-Wyczuwałem że dotyczy to statusu orawnego ale zamiast FILIALNY –CÓRECZNY? Może zaklepiemy to słowo?
    Pawle g !
    Tak pewnie już zdziczelismy na rozdzielnikową modłę…Ja spróbuje wołać a tam gdzie nie można nic zrobić, będe stawiał wykrzyknik !
    Serdecznie wszystkich pozdrawiam, WH/BG.

  70. kakasia pisze:

    Jakub\

    nie denerwuj się! Mnie chodzi o te przymiotniki w innych
    kontekstach. W związku z tym właśnie rzeczywiście
    chciałam Cię zapytać, czy punkt informatyczny to
    to samo co punkt informacyjny?

    Ciekawa jestem jak odbieracie (jeżeli ją widzieliście)
    reklamę z M. i J. Stuhrami. Chodzi mi o fragment
    tekstu ‘ i wtedy dowiedział się że jego ciocia zmarła’
    Jakoś mnie w tym szyku ten zaimek dzierżawczy denerwuje
    (brzmi jak kalka z niemieckiego albo angielskiego)
    Co myślicie? Od razu z góry przeprasza, jeżeli
    to pytanie jest ‘bez sensu’ :)

  71. WORDHUNTER pisze:

    P.Paulus,
    To nie ja. Nigdy nie byłem orędownikiem słowa powynaodgrzewane, a zwłaszcza niby jego jakiejś nadzwyczajnej komunikatywności. Przytoczyłem je jako złowiony śmieszny przykład i pytałem czy widział ktoś więcej przedrostków. SYNOSTWO, – no to chyba CÓRECTWO. Podoba mi się tak samo jak CÓRECZNY.
    P. Agni_me,
    Zgadzam się, wszystko powinno być osadzone w jakimś kontekście.Postaram się zmienić mój irytujący sposób edycjitekstu. Bo to że jestem czytany to już dla mnie wielka rzecz. Nie chciałbym zasłużyc na bramkę, albo wypłoszyć P.T. Blogowiczów. Muszę się jednak tego nauczyć. Tak mi wyłazi po kliknięciu „Dodaj komentarz”, za co przepraszam. Powziąłem już mocne postanowienie poprawy. Pozdrowienia, WH/BG

  72. Paulus pisze:

    WH
    Wieści i wieszczy to przecież (jak już napisano: nemo 2 III 12:58) DWA RÓŻNE słowa (wieści = ogłasza, wieszczy = prorokuje). Każde we właściwym sobie kontekście będzie „brzmiało” lepiej.
    „Wszem i wobec” – zob hasło „wszem” w „Uniwersalnym Słowniku Języka Polskiego”, t IV str. 536, także hasło „wobec” – str 478. Pogłoska („Podobno…”) nie zawsze wieści prawdę.
    Miłego… pewnie dnia, zanim się to ukaże.

  73. Helena pisze:

    Powynaodgrzewane to jeszcze cos innego niz powanaogrzwane.
    Np: Powynaodgrzewalam kazdemu po dwa kotlety, ale nikt nie chcial juz jesc (w domysle: nastepnym razem sami sobie odgrzewajcie swoje chromolone kotlety)
    Pyszne! Bradzo przydatne. :)

  74. nemo pisze:

    Oświadczam wszem wobec i każdemu z osobna, że WH ma rację: nie mówi się: wszem i wobec :)
    Moderator kopiąc grób temu blogowi wycina komentarze na temat jego gnuśności we wpuszczaniu komentarzy :(

  75. nemo pisze:

    Chodziło mi o gnuśność Moderatora, a nie blogu :) Jeśli się znowu obrazi i najpierw będzie czekał kilkanaście godzin, a potem nie udzieli akceptacji, to niech przynajmniej powie, dlaczego 8O Przedtem długo tolerował fekalne i mizogyniczne komentarze jednego maniaka, a teraz każe czekać przyzwoitym ludziom. Czy my go nudzimy?

  76. agni_me pisze:

    WORDHUNTER

    Bardzo proszę o kontekst. Może pamiętasz jakieś konkretne dziennikarskie „wieszczenie”? Przejrzałam korpus i nic ciekawego nie rzuciło mi się w oczy. Szkoda.

    Co do edycji. Zwróć uwagę, jak niewiele komentarzy na tym, językowym przecież blogu, wygląda porządnie: bez literówek, błędów, emotikonów, nadmiaru znaków interpunkcyjnych (lub ich braku). Staranność językowa nie kończy się na gramatyce i ortografii. Nie do końca dobrze wyglądają nasze wpisy.

    To przykład zmian w kulturze języka. Jeszcze kilkanaście lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, by wysłać tekst bez dokładnego sprawdzenia i poprawienia. Teraz, mając takie ogromne możliwości, prawie nikt tego nie robi. Nawet poważne wydawnictwa oszczędzają na redakcji i korekcie. Tylko czy to nas usprawiedliwia?

  77. Helena pisze:

    Pisze na Berdyczow, bo zdaje sie, ze Blog Pana Profesora zostal juz na stale zablokowany.
    A pisze o swej wielkiej wscieklosci, ze jestem nazywana w polskiej prasie „imigrantka 68 roku”. Imigrantka to ja jestem ale dla Anglikow i Amerykanow, natomiast dla Polski i Polakow jestm emigrantka, nie mogac byc imigrantka we wlasnym opuszczonym kraju, chyba, ze wyemigrowalabym do Polski z Wielkiej Brytanii. Wtedy mozna byloby nazywac mnie w Polsce imigrantka. Czego czynic nie zamierzam i zwrotu obywatelstwa nie potrzebuje, senk ju weri macz.

  78. PauluSJ pisze:

    Panie Profesorze!
    Po nieco dłuższej chwili postanowiłem skrobnąć kilka słów.
    Co do „MYKu”.
    Do słownika moich towarzyszy niedoli studenckiej wszedł obcobrzmiący wyraz „BLIK”. Co to jest „blik”? Ano, można by nazwać go „przed-uprzedzeniem” (nie wiem, czy taki wyraz jest poprawny). Czyli pewnego rodzaju kontekstem z pozycji którego komentujemy zastane fakty. Ten blik może być wielorakiego charakteru, najpowszechniejszy jest chyba psychologiczny: mając blika depresji wszystko będziemy w ciemnych barwach itp.
    „Blogowicze”
    Ten wyraz zastanowił mnie jakiś czas temu. Czy „blogowicze” to ludzie prowadzący blogi? A może prowadzący bloga? Czy też uczestniczący w blogu? – ale dlaczego nie są wtedy nazywani „czytelnikami”. Jeżeli zaś chodzi nam aby pokazać aktywny wkład czytelników w kształt bloga, to czemu nie nazwiemy ich „komentującymi” lub „komentatorami”?

  79. Jakub pisze:

    ———————[ cytat ]————————————-
    Co do edycji. Zwróć uwagę, jak niewiele komentarzy na tym, językowym przecież blogu, wygląda porządnie: bez literówek, błędów, emotikonów, nadmiaru znaków interpunkcyjnych (lub ich braku). Staranność językowa nie kończy się na gramatyce i ortografii. Nie do końca dobrze wyglądają nasze wpisy.
    —————-[ koniec cytatu ]———————————

    tak, szczegolnie Twoj wpis jest przykladem tego poprawnego – nie wiedzialem ze IKONA w liczbie mnogiej w dopelniaczu to IKONÓW.

    skoro EMOTIKONA to chyba „wpisy bez EMOTIKON”.

    PS. Zyjemy w zglobalizowanym swiecie, mamy korporacje transnarodowe, bankowosc swiatowa, przemieszczamy sie po calym globie w oka mngieniu, korzystamy z mnostwa zaawansowanych programow komputerowych, ktore nie doczekaly sie i pewnie dlugo nie doczekaja sie polskich wersji itd. I w tym swiecie, ktos kto paradoksalnie korzysta z tych zdobyczy, ma czelnosc zwracac uwage na brak znakow diakrytycznych w wiadomosciach na blogu, do ktorego dostep maja przeciez:
    a) ludzie (Polacy) z calego globu
    b) takze ci korzystajacy z niepolskojezycznego oprogramowania (chodzi glownie o systemy operacyjnie)
    c) a takze, co chyba wykracza poza wyobraznie niektorych, tacy ktorzy nie maja mozliwosci zainstalowania czcionek ze znakami diakrytycznymi jezyka uzywanego w jakims malym kraju gdzies w glebi Europy.

    Pozdrawiam.

    Troche wiecej globalnego myslenia, a nie zasciankowo-polaczkowskiego narzekania. Internet to nie pisanie listow.

  80. WORDHUNTER pisze:

    agni_me

    Przy najbliższej okazji znoyuję i opiszę kto, kiedy i gdzie użyl słowa WIESZCZY postaram się naświetlić kontekst tej wypowiedzi.
    Jednocześnie uprzejmie zawiadamiam że gramatyka, składnia, a nawet ortografia stanowią dla mnie grząski grunt, złośliwie pokryty cienkim lodem, po którym nie ośmielam się stąpoć. Mówie i piszę instynktownie, nie jestem bowiem z wykształcenia t. zw. humanistą. Ale dokładam wselkich starań aby sprostać wymaganiom stawianym przez Was- fachowców od języków.
    Jako wordhunter BAWIĘ SIĘ łowieniem słów i zwrotów, które uważam za śmieszne, które mnie uwierają albo nawet rażą, nogdy jednak nie ośmielam się wyrokować o ich poprawności lub jej braku. Pozostawiam to specjalistom. Uczestnicy tego blogu od 2 miesięcy taktują mnie z ciepła pobłażliwością, co mnie cieszy i daje mi dużo satysfakcji. Pozdrowienia,WH.

  81. Paulus pisze:

    Mój poprzedni wpis wieszczył (była to autowieszczba), że pozwoli się przeczytać rano. Naiwny! A przy okazji – czy ktoś mógłby przypomnieć co to jest (słowo „była” wydaje mi się tu wyjątkowo niestosowne) cenzura?

    Agni_me – czemu emotikony uznajesz za nieporządne (tudzież wprowadzające nieporządek)? Rozmawiając z kimś „gramy” przecież twarzą (uśmiechamy się, krzywimy, kiwamy lub kręcimy głową) bądź innymi częściami ciała (gesty) – nie tylko słowa uczestniczą w przekazywaniu informacji. Tutaj jesteśmy tego – poza naszym Gospodarzem – pozbawieni; emotikony przynajmniej częściowo pozwalają ten niedostatek zniwelować. (Tu miałem wstawić uśmiechniętą buźkę, ale…). „Bez braku” z Twojego wpisu pozostawię bez (większego) komentarza.

    Heleno,
    Powynaodgrzewane podoba mi się mniej więcej tak samo jak powynaogrzewane, pozostawiam jednak moją niechęć w niepamięci by zapytać, czy przypadkiem używając tego językołomnego słowa nie powinniśmy zrezygnować z precyzowania „komu” (wszystkim) i ile (po dwa) – wystarczy chyba napisać/powiedzieć „co” (kotlety) [a może raczej czego? kotletów?].
    Ps. Chromolenie kotletów to sposób obróbki termicznej czy może przyprawianie? ;)

    Nieumiejętność rozróżniania kierunku migracji jest rzeczywiście drażniąca. A wystarczyłoby pozostać przy obejmującym oba kierunki słowie migracja właśnie.
    Pozdrawiam życząc wszystkiego miłego.
    P.

  82. kzx pisze:

    Proszę napisać, jak winno się mówić światła przeciwmgłowe, przy przeciwmgielne?

  83. MASLAK pisze:

    Panie Profesorze,
    Prosze wybaczyc natrectwo, wypadaloby jednak zapytac czy jest mozliwe zablokowanie w systemie tylko jednego adresu e-mail ? A pozostalych piszacych wpuszczac bez opoznienia ?

  84. WORDHUNTER pisze:

    P. Paulus,

    Od słowa SYNOSTWO zaproponowałem CÓRECTWO. Być może że np.USYNOWIENIE jest terminem prawniczym i wtedy USYNOWIENIU podlegają np. panna, dziewczyna, kobieta, czy inna córka, bo UCÓRECZNIENIE to już jest za daleko o więcej niż jeden most… tak jak wszystkie te wariacje na temat FILIA – CÓRKA. Przeszło pół wieku temu, z czystej ciekawości wysłuchałem kilku wykładów pewnego sławnego wówczas profesora prawa ( unas, w Galicji mawiało sie prof PRAW, dr. PRAW, mgr.PRAW) Oto zając mknący po lesie jest razem ztym lasem NIERUCHOMOŚCIA, a parę chwil później, ten sam zając, zastrzelony, staje się- – wbrew pozorom RUCHOMOSCIĄ.
    PS. ” ja ci się PONAWYDYRNIAM” pyszne.
    Zupełnie nie zrozumiałem tej części wpisu z dnia 1.03.2008, który zaczyna sie od słów: ” A przy okazji…. Pozdrowienia, WH/BG

  85. Paulus pisze:

    Jakub,
    masz rację: >skoro EMOTIKONA to chyba ?wpisy bez EMOTIKON”<. Jednak dlaczego zakładasz, że emotikona? Słownik Języka Polskiego PWN on-line znajduje hasło „emotikon” (po definicję odsyłając do „smiley”). Prośbę o znalezienie hasła „emotikona” słownik skwitował tyleż lakonicznym co jednoznacznym zdaniem: „Nie znaleziono haseł spełniających podany warunek”. Ufam, że wniosek jesteś w stanie sam wyciągnąć, ale podpowiem: sprawdź, zanim skrytykujesz.

    Jeśli ktoś czyta treści tutaj zapisywane, to dla niego j. polski zapewne nie jest „językiem używanym w jakimś małym kraju gdzieś w głębi Europy”. Czuję się zażenowany. Dobrze, że chociaż Polska leży Twoim zdaniem w głębi a nie na skraju Europy…
    Jak można paradoksalnie korzystać ze zdobyczy?

    Apelujesz o „…więcej globalnego myślenia, a nie zaściankowo-polaczkowskiego narzekania”, jednak sam poddajesz się temu narzekaniu, choć być może jego odmianie globalno-polaczkowskiej, która jest zapewne na wyższym stopniu ewolucji. Cóż – niektórzy tak mają. Powodzenia.

    Ps. Zauważyłem, że długie oczekiwanie na pojawienie się kolejnych komentarzy działa na mnie rozdrażniająco. Pewnie stąd nieco agresywny ton mojego wpisu. :(

  86. Paulus pisze:

    Sz. P. WH.

    Przez analogię do synostwa „utworzyło” mi się córestwo, które zdecydowanie lepiej brzmi niż wygląda :) .

    We wpisie z 1 III: „A przy okazji…” starałem się opisać sytuację sprzed lat paru, kiedy telefonia komórkowa reklamowała się sceną z nauczycielką wrzeszczącą na uczniów „ja ci się ponawydurniam”. Pamiętałem scenę, ale nie byłem w stanie przypomnieć sobie, co było reklamowane – musiałem zapytać. Stąd moja konstatacja, że słowo „ponawydurniam”, jako odwracające uwagę od reklamowanego produktu, było użyte bezsensownie.
    Pomyślnych łowów
    P.

  87. agni_me pisze:

    Jakubie

    Brak znaków diakrytycznych jest wyborem użytkownika polszczyzny. Argumenty o kłopotach, systemach operacyjnych i obcych krajach są głęboko żenujące w dobie internetu. Kto ma łącze internetowe, chęć i wolne pięć minut, ma też „ą” i „ę”. Przy czym chęć to conditio sine qua non. Rozróżnianie wypowiedzi na internetowe i nieinternetowe jest nieporozumieniem. Szanuję rozmówców bez względu na sposób komunikacji.

    I najważniejsze – moja poprzednia wypowiedź nie dotyczyła braku diakrytyków.

    Paulus

    Kiedy pytasz „dlaczego”, nie muszę widzieć , wiem, że coś cię zastanowiło, zdziwiło, zaciekawiło. Smiley nie jest potrzebny, żeby odebrać wypowiedź jako pogodną i życzliwą. Wpis Jakuba nie stałby się mniej napastliwy, gdyby roiło się w nim od uśmiechniętych mordek. Nie jestem wrogiem emotikonów, drażni ich bezrefleksyjne używanie, dwa grzyby w barszcz (dwie „buźki” w tekst), to zbyt wiele. Na początku blogu Profesor Bralczyk do nas pisał. Nie przypominam sobie, żeby podpierał swoje wypowiedzi ideogramami, ich brak nie prowadził do nieporozumień.

    Gdybyś zechciał skomentować „bez braku”, rozumiem, że zdanie kuleje. Będę wdzięczna za pomoc.

    WORDHUNTER

    Śledzę blog Profesora od początku, pierwsza grupka dyskutantów rozproszyła się gdzieś w sieci. Ciągle potykam się o zawiłości polszczyzny, daleko mi do poprawności choćby, ale lubię rozmawiać o słowach i języku. Zainteresował mnie komentarz o spółkach i wieszczeniu i zaczęłam drążyć. Nic więcej, nic mniej.

    Miłych rozmów.

  88. Jakub pisze:

    agni_me

    Zadziwiasz mnie swoimi zdolnosciami informatycznymi. Skoro zainstalowanie czcionek z polskimi znakami diakrytycznymi wymaga tylko pieciu minut pracy, a ich nie posiadanie jest dla Ciebie wyrazem zenady, bardzo prosze o porade jak sobie takie czcionki sprawic pod urzadzie typu PDA / SmartPhone bez mozliwosci ingerencji w firmware?

    Wydaje mi sie ze przeceniasz wiedze ogolu spoleczenstwa nt. IT.

    Rozroznienie zastosowalem, bo ciezko by mi bylo pisac list odreczny omijajac przy tym ‘ogonki’ czy ‘kreseczki’.

    I rzeczywiscie nie pisalas nic o diakrytykach, nie wiem skad mi sie to wzielo, ale przynajmniej rozpoczal sie kolejny ciekawy (mam nadzieje) temat, ktory moze poruszy nawet sam prof. Bralczyk w soich kolejnych wystapieniach:

    –> „Znaki diakrytyczne a Polacy na obczyznie”, czyli „problem z zaimplementowaniem polskich czcionek na sluzbowym (czyt. bez uprawnien administratora) komputerze w pracy w Irlandii”.

  89. Paulus pisze:

    agni_me,
    Gdybym pisał zdanie z „bezbrakiem” pewnie zmieniłbym kolejność wymienianych usterek. Mogłoby ono brzmieć: „…niewiele komentarzy na tym, językowym przecież blogu, wygląda porządnie: ze wszystkimi koniecznymi znakami interpunkcyjnymi i bez niepotrzebnych; bez literówek, błędów, emotikonów.” Powtórzyłem tu co prawda słówko „bez”, ale tutaj wydaje mi się to uzasadnione.
    Oczywiście warto pamiętać, że we własnym tekście trudniej dostrzec błędy, jako że czyta się go trochę „z pamięci”.
    Pozdrawiam
    P.

  90. Zuzanna pisze:

    Do Panów Maślaka i Paulusa!

    „cześć” – to nie jedyny rzeczownik w j. polskim, który nie występuje w l.mn. Takich ewenementów, jak to p. Maślak nazwał, jest ci u nas dostatek!
    Służę przykładami: ta szlachta, ta husaria, ta bezczelność, to mieszczaństwo, to duchowieństwo, to kupiectwo, to powietrze itd., etc.

    I jeszcze jedno, bez urazy, Panowie, cha, cha, cha!!!
    W zdaniu: Cześć i chwała, pierwszy wyraz to, oczywiście, rzeczownik, ale już w wyrażeniu: Cześć, Władziu! – pierwszy wyraz to wykrzyknik!
    Pozdrawiam
    Zuzanna

  91. tomashec pisze:

    Szanowni Państwo,

    pisząc emaile w firmie nie raz zastanawiałem się nad właściwą formą zwrotu, np. „proszę się skontaktować z Panem Nowakiem” – czy Panem pisze się z dużej litery, czy wystarczyłoby „p. Nowakiem” tudzież ” panem Nowakiem”?

    Druga sprawa to, często spotykane szczególnie u ludzi starszych (powyżej 50 roku życia) wymowa „Ł” jak „L”, np. bylem, wlaściwy i.t.p. Czy to ma jakiś związek z pochodzeniem?

    Pozdrawiam
    T

  92. Olga pisze:

    Witam Panie Profesorze,

    zwrócił mi ktoś niedawno uwagę na błąd w mojej wypowedzi. Mianowicie, mówi się: uzyskał stopień doktorski czy doktorancki? Być może oba są poprawne.

    Są studia doktoranckie, stopnie kształcenia: magisterski lub doktorancki, ale czy można uzyskać stopień doktorancki?

    Bardzo proszę o odpowiedź.

    Pozdrawiam serdecznie

  93. Maxxim pisze:

    A nie stopień doktora nauk ?

Dodaj komentarz

*